Parę uwag do przemyślenia dla PM przed wyborem oświetlenia sali, dekoracji światłem, napisów LOVE/Miłość, dymu itp. Wydaje się, że to mało ważne szczegóły, ale potrafią zabić całą atmosferę i sprawić, że nawet najpiękniejsze wnętrze będzie wyglądało jak tandetna tancbuda.

1. Zobaczcie, jak Wasza sala wygląda wieczorem, jaka jest temperatura światła/ barwa, jakie są dostępne opcje.

Często, podpisując umowę widzicie salę w środku dnia, wesele to jednak wieczór, noc – wnętrze wygląda zupełnie inaczej.

2. Przypatrzcie się na nagraniach, czy zespół/dj ma takie oświetlenie, które pasuje do stylu Waszego wesela (boho, klasyczny czy disco lata 80-te). Czy taki nastrój ma stworzyć światło na Waszym weselu? Czy jest możliwość sterowania tym światłem, wyboru odpowiednich efektów na I taniec, tort itp. Czy raczej jest to świetlny kociokwik ledowych paneli i będziecie mieć na zmianę trupio-zielone lub buraczkowe twarze.

3. Zobaczcie jak wygląda sala dekorowana światłem nie na technicznych nagraniach, gdy jest pusta, ale na filmikach z wesela. Co z tego, że ściany będą w pięknych fioletach, a na suficie cudowne napisy, jeśli w czasie wesela Wasze twarze oraz oczywiście Waszych gości będą też sinofioletowe?

4. Sprawdźcie czy napis LOVE itp. ma żarówki dostosowane (temperatura światła i intensywność) do oświetlenia Waszej sali. Często w ciepłych klasycznych wnętrzach ustawiane są ekstremalnie zimne napisy i odwrotnie w stonowanych, chłodniej oświetlonych wnętrzach żółte i mocne jak słońce. Bywa, że właściciele mają jeden zestaw żarówek… jak to się kończy, nie muszę pisać.

5. Ustalcie czy oprócz ciężkiego dymu, będzie stosowany „lekki” dym. Sprawdźcie na innych dostępnych nagraniach, czy sale nie są zadymiane przez Wasz zespół/dj, jak 20 lat temu wiejskie remizy.

6. Zapytajcie czy jacyś usługodawcy nie przytaszczą na Wasze wesele reklam. Zdarzyło się nie raz, że wesele przypominało targi ślubne w najbardziej widocznym miejscu stały roll-upy zespołu i barmanów. Czasami wszystkie ważne momenty wesela, były tak prowadzone, by nie działy się w najpiękniejszej części sali, tylko na tle nazw z telefonami kontaktowymi.